Energetyka, muzyka i publicystyka.
Grzegorz Kwiecień. Prywatna strona autora.

 

Mapa witryny
Następny
Poprzedni

Local content.

Nic nie wyjdzie z próby zwiększenia udziału firm polskich, jeśli zaczynamy od walki o local content.

Za dominacją kulturową idzie dominacja ekonomiczna. To się odbywa bezwiednie, szczególnie w świecie styropianowców, dla których wiodące rozwiązania muszą pochodzić z junajtedstejtów lub bundesdojczlandów. (To jak to jest z tym radzieckim / sowieckim, stosuje się tłumaczenia nazw na polskie, czy też wzorem akurat rosyjskim pisze się tak, jak się słyszy?)

Kiedyś stosowanie obcego nazewnictwa nazywało się kosmopolityzm. Kosmopolityzm niestety posiada pewne aspekty negatywne: w literaturze często jest piętnowany jako bezkrytyczne naśladownictwo obcych wzorców i odrzucanie lokalnych wartości, może prowadzić do osłabienia więzi społecznych i bagatelizowania roli państwa.

Ustawa o ochronie języka polskiego obowiązuje.

Kto uważałby tego posta za zgryźliwe zrzędzenie, niech przyjmie do wiadomości, że PiSowcy wybrali bez przetargu reaktor atomowy o połowę droższy od cen osiągalnych na rynku, a 192 mld zł, to kwota, która aż nadto uzasadnia nie tylko zrzędzenie, ale i solidny hejt.

Znane są wypowiedzi wysoko postawionych szefów rozgłośni radiowych, jakoby "nie można grać po polsku, ponieważ nikt tego nie będzie słuchał". Jakby co, to tu macie po polsku, oceńcie sami tutaj, od 75 sekundy: "Do źródła" (Wołosatki).

Klikajcie, bo na Eurowizji tego nie będzie.

26.05.2026